Fałszywy alarm bombowy na pokładzie WestJet

To już czwarty taki przypadek w ciągu pięciu dni.

W środę, w Canada Day, samolot WestJet lecący z Vancouver do Toronto został zmuszony do lądowania w Calgary.

Maszyna WS722, z trzydziestoma pasażerami i pięcioma członkami załogi, wylądowała bezpiecznie. Wszyscy, bez obrażeń, wyszli z samolotu. Jak potem zapewniał pilot samolotu, starał się, aby lądować ostrożnie, bez większych wstrząsów.

Okazało się, po sprawdzeniu przez policję z Calgary, że na pokładzie nie znaleziono żadnego ładunku wychowego.

Pasażerowie polecieli do Toronto innymi liniami w godzinach wieczornych.

Był to czwarty przypadek  zagrożenia w liniach WestJet na obszarze Kanady w ciągu pięciu dni.

We wtorek również otrzymano informację, że na pokładzie samolotu WestJet, lecącego z Toronto do Saskatoon znajduje się bomba. Maszyna ze 113 pasażerami i pięcioma członkami załogi bezpiecznie wylądowała w Saskatoon. Po przeszukaniu samolotu nie znaleziono niczego podjerzanego.

Z kolei, w poniedziałek wieczorem, samolot WestJet na trasie lotu z Edmonton do Toronto był zmuszony skierować  swój lot do Winnipeg. Oficjalnie podano, że przyczyną awaryjengo lądowania było “nieokreślone zagrożenie”. Podczas ewakuacji sześciu pasażerów doznało drobnych obrażeń ciała.

W minioną sobotę rano, lot WestJet, z Edmonton do Halifax wylądował w Saskatoon, bo policja alarmowała, iż otrzymała informację o ładunku wybuchowym na pokładzie.

A tydzień temu, w czwartek, St. John’s International Airport był czasowo zamknięty w wyniku fałszywego alarmu o bombie podłożonej na lotnisku.

We wszystkich tych przypadkach, policja przeszukując samoloty i lotniska nie odkryła nic podejrzanego.

Trwa policyjne śledztwo w tych sprawach. Do tej pory nie doszło do żadnych aresztowań.