Bruksela w ogniu zamachów VIDEO

Do dwóch eksplozji doszło przed godziną ósmą lokalnego czasu w hali odlotów na międzynarodowym lotnisku Zaventem w Brukseli.  Tragedię spowodował zamachowiec-samobójca.

Pół godziny później na stacji metra Maelbeek w pobliżu budynków instytucji UE doszło do kolejnej eksplozji.

W wyniku wybuchów zginęło co najmniej 32 osób (20 osób w metrze i 12 na lotnisku), a około 200 zostało rannych. 

Świadkowie zdarzeń opowiadają, że było słychać strzały na krótko przed wybuchami. Słyszano też okrzyki w języku arabskim. Przestraszeni pasażerowie w panice uciekali w obawie o kolejne eksplozje.

Europejskie służby bezpieczeństwa zostały postawione w stan gotowości po aresztowaniu Salh Abdeslam w Brukseli w ubiegłym tygodniu, który brał udział w zamachu w Paryżu, gdzie zginęło 130 osób. Jak powiedział Didier Reynders belgijski minister d/s zagranicznych, pozstali terroryści, którzy jeszcze są na wolności stworzyli nową sieć wokół Abdeslama, mieli dostęp do broni i byli przygotowani do następnego ataku.

Lotnisko, stacje metra, a także największe dworce kolejowe w Brukseli są zamknięte. Nie kursują autobusy i tramwaje. Wszystkie unijne instytucje odwołały swoje spotkania. Wzmocniona została ich ochrona, dziennikarze nie mają już do nich wstępu. Są problemy z telefonami komórkowymi. Zamknięte granice. Ewakuowano belgijską elektrownię jądrową. Premier Francji: jesteśmy w stanie wojny. W Belgii został ogłoszony najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego.

Trzech Polaków zostało rannych w wyniku wybuchów. Nie ma Kanadyjczyków wśród zabitych i rannych.
Pasażerowie uciekali w panice w obawie przed kolejnymi eksplozjami. Film opublikowany na facebooku:

Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie.