Liberałowie będą prosić ludzi Harpera o “dobrowolne dymisje” ze stanowisk

Nowy liberalny rząd, Justina Trudeau, planuje prosić o ustąpienie z zajmowanych funkcji osób niedawno powołanych do rządowych agencji i korporacji przez poprzedni rząd konserwatywny.
Biuro premiera planuje wysłać listy w poniedziałek rano. Zaproponuje w nich kilkudziesięciu nominantom “dobrowolne dymisje”.

Poprzedni rząd premiera Stephena Harpera dokonał nominacji w ostatniej chwili, w czasie październikowych wyborów federalnych, spodziewając się, że torysi zostaną pokonani przez liberałów.

Wiele z tych osób na wysokich stanowiskach otrzymuje pensje sześciocyfrowe, a to może kosztować rząd do $ 18.5 miliona – argumentuje swoje posunięcie kancelaria premiera.
Liberałowie twierdzą, że nominaci z ramienia konserwatywnego rządu Stephena Harpera utrudniają premierowi Justinowi Trudeau rozlokowanie swoich ludzi w najważniejszych agencjach w kraju.

Zwyczajowo, unika się przyznawania stanowisk na krótko przed wyborami, aby nie przeszkadzać zwycięskiej partii w jej polityce kadrowej.

Konserwatyści wytykają liberałom, że sami, w przeszłości złamali dobre obyczaje.Taka historia już się zdarzyła w 1984 roku, gdy były premier z partii liberalnej John Turner w ostatniej chwili, tuż przed przejęciem władzy przez konserwatywną partię Briana Mulroney’a, posadził na stołkach swoich nominantów.

Teraz dla liberałów to “zupełnie inna sytuacja”, bo jak twierdzą, ustępująca władza podpisywała kontrakty długoterminowe, często na okres przekraczający czteroletnią kadencję Trudeau.
Screen Shot 2015-12-07 at 09.50.21