W Polsce zaczęła liczyć się rodzina – ruszył program 500 plus

– Rodzina jest najlepszą inwestycją, a dziecko to nie koszt, tylko inwestycja – mówiła w piątek 1 kwietnia premier RP, Beata Szydło tuż przed wyjazdem na trasę “busów 500 plus”, które ruszyły w Polskę, aby udzielać informacji szczegółowych ws. sztandarowego programu rządu PIS.

Rząd przeznaczył na program 500 plus 17 mld zł w pierwszym roku, w drugim planuje się na ten cel wydać 20 mld zł. To pierwszy w historii Polski systemowy progam pomocowy dla rodzin od rządu, bo pieniądze rodzice będą otrzymywali do 18 roku życia swoich dzieci.

Ustawa przewiduje 500 zł na każde drugie dziecko i kolejne, a także na pierwsze w rodzinach, gdzie dochód nie przekracza 800 zł na osobę. W przypadku kiedy dotyczy to dziecka niepełnosprawnego próg ten wynosi 1200 zł.

Po raz pierwszy po 89 r. rodziny otrzymają “pieniądze na rękę” od swojego państwa. W przypadku rodzin wielodzietnych to będzie drastyczna zmiana standardu życia, bo otrzymane pieniądze przekroczą często pensje lub zasiłki w przypadku bezrobotnych.

– Z jednej strony mówimy o pomocy dla polskich rodzin a z drugiej mówimy o tym, że jest to bardzo ważny aspekt demograficzny. Polska potrzebuje dziś dobrej polityki prodemograficznej. To pierwszy kompleksowy program rodzinny – zapewniała Beata Szydło.

Warto zauważyć, że opozycja odkąd zaczęły się konsultacje nad projektem próbowała za wszelką cenę zdezawuować propozycję 500+ rządu PIS.

Najpierw PO i Nowoczesna mówiły, że rząd PIS nie wywiąże się ze złożonej w trakcie wyborów obietnicy, potem straszono, że wprowadzi dla wszystkich dzieci próg dochodowy, jeszcze później straszono rodziny, że stracą dodatki rodzinne (wprost przeciwnie 500 plus nie eliminuje dodatków rodzinnych, a dodatkowo rodziny zyskają bo nie zapłacą podatku dochodowego od nich),  a na koniec kiedy się okazało, że PIS na poważnie chce zainwestować w polskie rodziny, a nie w “ośmiorniczki” to podniesiono larum, że zabraknie pieniędzy w budżecie. Gdy tyko Paweł Szałamacha, minister finansów zatwierdził w budżecie na ten cel 20 mld, opozycja zaczęła wytykać rządowi, że pieniądze chce uzyskać z niecnych postępków. Chodzi o obłożenie podatkiem sklepów wielkopowierzchniowych i banków.

Nie wszyscy wiedzą, że do tej pory z Polski transferowano miliardy do innych krajów, zwłaszcza do Niemiec. Firmy zagraniczne będące właścicielami supermarketów miały “wakacje podatkowe”, gdy małe sklepy rodzimych firm musiały taki podatek płacić (w ten sposób zniszczono wiele małych sklepów osiedlowych). Podobnie jest z bankami, których ponad 60% (dane z 2015 r., wcześniej było więcej) należy do zagranicznych karteli.

Screen Shot 2016-04-01 at 09.24.21