Po co rozdają mieszkańcom Belgii i Holandii tabletki jodu?

Belgia obawia się katastrofy atomowej. 11 milionów Belgów czyli wszyscy mieszkańcy tego państwa, otrzymają bezpłatnie od rządu tabletki jodu, które mają ochronić tarczycę, gdyby doszło do napromieniowania. Do tej pory takie tabletki wydawano tylko ludziom mieszkającym w pobliżu elektrowni jądrowych. Belgijska minister zdrowia, Maggie De Block zapewniła, że “dzieci, kobiety w ciąży i w okresie karmienia będą traktowane priorytetowo”.

Podawanie jodu w tabletkach albo w tzw. płynie Lugola zapobiega wchłanianiu przez tarczycę niebezpiecznych promieniotwórczych izotopów jodu z atmosfery.

Zabezpieczenie mieszkańców w tabletki jodu na taką skalę jest reakcją rządu Belgii na groźby państwa islamskiego, które straszy, że zaatakuje  “brudną bombą” czyli zawierającą materiał radiologiczny.

Belgijski rząd ma uzasadnione podstawy do tego, aby obawiać się o życie i zdrowie swoich obywateli. Po atakach terrorystycznych, do jakich doszło ponad miesiąc temu, wyszło na jaw, że terroryści uprowadzili eksperta jądrowego. Przypuszcza się, że ich celem było znalezienie naukowca do zbudowania “brudnej bomby”. Sugeruje się również, że zamachowcy odpowiedzialni za atak terrorystyczny w Belgii, Ibrahim I Khalid el-Bakraoui mogli zdążyć z rozmieszczeniem promieniotwórczej substancji w zaludnionych terenach.

Oficjalna wersja jednak jest taka, że elektrownie atomowe funkcjonujące na terenie Belgii i Holandii są stare i zauważono, że występują pęknięcia na osłonach ich reaktorów.

Wcześniej, podobną decyzję o prewencyjnych tabletkach w wypadku skażenia radioaktywnego podjął holenderski rząd zamawiając 11 mln tabletek jodu.

Screen Shot 2016-05-03 at 11.20.06